Szybcioch nr 3 – Szczęśliwy poranek wiecznie zajęczonej matki

Szczęśliwie dziś dzień nastał! Oliwia się dziś obudziła. Nie jest w tym nic nadzwyczajnego, ale zrobiła to w sposób, w jaki doświadczyłam z jej strony chyba po raz pierwszy 🙂

Obraz 1207

Od prawie roku moje poranki wyglądały, hmm, bardzo jęcząco. Szanowna Młodsza Młodzież, gdy tylko otworzyła oczęta i uświadomiła sobie, że jest ranek (czyt. okolice godziny 5-6)  i czas wstawać, zaczynała wyjąco-jęcząco-płaczliwo-marudny koncert. Nie szło tego słuchać zbyt długo, więc niebawem ktoś (z reguły ja) musiał ją zwlec na dół, gdzie często koncert miał swoją kontynuację.

A dziś?

No właśnie – dziś zupełnie inaczej 🙂

Nie dość radości, jak spojrzałam na telefon, żeby spojrzeć na godzinę, i zorientowałam się, że jest 6.50 (! 🙂 ).

Młodsza Młodzież zamiast, swoim zwyczajem, jęczeć i męczyć mój system nerwowy, co robiła? Śpiewała. ŚPIE-WA-ŁA! I gadała do sufitu 🙂 Chciałam ją nagrać, żeby ucieszyć też Wasze uszy, ale słyszałam już na dole buczenie. Panowie przyjechali, żeby opróżnić gówni*ny zbiorniczek. Biegiem porwałam siebie i młodą na dół, w 3 sekundy się ogarnęłam a młodzież w tym czasie zajęła się budowaniem zamków 🙂

Żal, że tak szybko ten poranek się zakończył, ale mam nadzieję, że coraz częściej (nie śmiem marzyć, że zawsze) będzie takie pobudki uskuteczniać 🙂

1,125 total views, 1 views today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge