Postanowienia, których miało nie być

Nowy Rok się rozkręca na dobre. Każdy (albo prawie każdy) sobie coś postanawia, planuje, ma jakieś marzenia, które chciałby zrealizować w ciągu roku. Ja kiedyś też planowałam. Jakieś 2 lata temu przestałam sobie robić jakiekolwiek postanowienia, bo na koniec roku, przy podsumowaniu, bilans był ujemny :/ Zero motywacji do działania, bo jak tu mieć motywację,  gdy nowy rok zaczyna się z wielkim minusem na karku?

6608959471_2939651260_z
Źródło: flickr.com/ fot. Marwa Morgan CC BY-NC-ND 2.0

 

Na koniec ubiegłego już roku zrobiłam takie małe podsumowanie. I wiecie co mi wyszło? Jedno wielkie nic. Marazm, monotonia, brak samej siebie w swoim własnym życiu.

Ostatnie właściwie 2 lata były pełne różnych emocji, bardzo często niestety negatywnych. Moje plany jedno po drugim padały jak domki z kart. To wszystko sprawiło,  że stałam się jednym wielkim kłębkiem nerwów. Usiłowałam go jakoś rozplątać, a ten, jak na złość, plątał się jeszcze bardziej. Chciałam zadowolić wszystkich, spełniać ich oczekiwania, wypełniać swoje role, ale robiło się jeszcze gorzej.

Efekt jest taki, że stałam się nerwowa (ja – uchodząca za oazę spokoju), zamknęłam się w sobie, wszystko biorę jeszcze bardziej do siebie, wszędzie szukam swojej winy (choć wiem, że nie zawsze słusznie). Brakuje mi takiej radości życia, którą miałam wcześniej,  tego poczucia, że żyję.

Najgorsze dla mnie jest to, że na tej zmianie cierpią najbardziej te osoby, które są najmniej winne. To one dzielnie znoszą moje wybuchy złości, takiej bez powodu. A później mam ogromne poczucie winy, że znów zawiodłam.

Nie zostaje to bez wpływu na same dziewczynki, zwłaszcza Wiktorię. Moje nerwy udzielają sie Im, relacja między Nimi też staje się napięta, więc się ze sobą kłócą na potęgę.

W tym roku też miało nie być noworocznych postanowień. Ale muszę coś zrobić, bo inaczej zwariuję. I Nowy Rok dał mi motywację do tego, żeby zacząć, zaczynam wiec od postanowień. I tak, postanawiam, co następuje:

robić coś dla siebie i żyć dla siebie

Nie potrzebuję dużo do szczęścia. Chciałabym tylko odzyskać swoje życie dla siebie. Chcę wyjść z kieratu i poczucia obowiązku zadowolenia wszystkich wokół. Taka zdrowa dawka egoizmu myślę, że pozwoli mi na nowo cieszyć się życiem.

robić też coś dla innych

Pomijam tutaj tak istotną kwestię,  jaką są moje prywatne Dzieci. Dla nich zrobię wszystko.

A dla innych? Mogę zrobić dużo, lubię to 🙂 Warunek jest jeden – chciałabym wiedzieć,  że to się docenia. Chciałabym mieć świadomość, że zależy nie tylko mnie, że druga strona też się angażuje.

Wróciłam niedawno do pracy. Tam w pewnym stopniu odżyłam. Ale są też minusy – uczniowie, którzy siedzą na zajęciach niejako za karę… Nic tak nie demotywuje jak to, że mnie zależy na efektach terapii bardziej niż samemu uczniowi. Najgorzej jest z gimnazjalistami (nie wszystkimi oczywiście).

Także koniec ze stawaniem na rzęsach, szykowaniem dla nich atrakcyjnych zajęć po nocach. Im nie zależy, to sorry memory,  ja będę chodzić na łatwiznę.

być taką samą dla innych, jak oni są dla mnie

Jeśli ktoś jest wobec mnie uprzejmy, traktuje mnie jak człowieka, który też ma prawo popełniać błędy, to może na mnie liczyć. Ale jak to mówią – wet za wet, oko za oko i chamstwo za chamstwo. Nie będę już potulnie godzić się na to, że traktuje się mnie jak nie wiadomo co i jeszcze oczekiwać ode mnie, że temu przyklasnę.

przestać wylewać swoje żale poduszce

Znaleźć jakieś żywe ucho. Zadanie najtrudniejsze. Nie wiem, czy na koniec roku nie będzie przy tym punkcie jeden wielki minus. Taki mam głupi charakter – nie lubię i nie umiem się „wyflaczać” (przepraszam za to określenie, ale jakoś tak mi się nasunęło).

nie przejmować się tak wszelkimi negatywnymi uwagami

Wpuścić uwagę jednym uchem, zweryfikować, czy krytyka jest słuszna. Jeśli nie – to wypuścić drugim uchem. Izi. Chyba.

– planować (Basia, uczę się od Ciebie)

Zacząć planować zadania do zrobienia, tak, żeby weszło to w krew.

Postanowień nie jest dużo, ale im mniej tym lepiej, bo mniejsze ryzyko ujemnego bilansu na koniec roku.

A teraz – głowa do góry, cycki w przód i do boju 😀 Trzymajcie kciuki 🙂

4,321 total views, 51 views today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge