Mamo, Tato! Ja też mam swoją godność!

Skończyły się wakacje. Sezon plażowo-kąpielowy też się już właściwie skończył. Tu i ówdzie pojawiają się jeszcze wakacyjne wspomnienia w postaci fotek z kąpielowych zabaw. Na wielu z nich są dzieci…

Źródło: flickr.com/ fot. Jeremy Brooks CC BY-NC 2.0

W świetle tego, co się zdarzyło kilka dni temu, pozwalam sobie napisać pewną krótką notkę.

Sama miałam tą wątpliwą przyjemność oglądać na fb rozgolasowane zupełnie maluchy, których Rodzice zapomnieli o tym, że takie dziecko też ma swoją godność, tylko, że jest za małe, żeby samodzielnie zawalczyć o jej poszanowanie. Jest skazane na łaskę i nie łaskę Rodziców, a ci często ochoczo raczą fejsbukowe towarzystwo widokiem tego, co powinno znaleźć się pod dziecięcymi majteczkami.

Sieć to piekielna głębia. Nie mamy gwarancji, że któryś z naszych znajomych nie skopiuje sobie takiego zdjęcia na dysk i nie wykorzysta wizerunku naszego gołego dziecka w niecnych celach. A tak niestety bywa. I możemy mieć nawet ustawione zdjęcie jako prywatne.

Dla mnie jest nie do pomyślenia, że są „ludzie”, którzy są tak zepsuci do szpiku kości, że bez mrugnięcia okiem, w tak obrzydliwy sposób postępują z ciałem i wizerunkiem małego, niewinnego dziecka. Tym bardziej nie potrafiłabym puścić w świat fotki, na której widać największą prywatność i całą intymność mojego dziecka. Przeraża mnie myśl, że jego zdjęcie mogłoby napędzać chorą wyobraźnię takiego zwyrodnialca.

Sama lubię się chwalić moimi dziećmi, uważam, że są najpiękniejsze i najfantastyczniejsze na świecie (chyba, że akurat mają muchy w nosie), ale jednak uważam, że pewne obrazy nie powinny wychodzić poza prywatne 4 ściany.

Pomijam już fakt, bo jest on według mnie zupełnie oczywisty, że nasz maluszek kiedyś dorośnie i kiedyś najprawdopodobniej dotrze do tych kompromitujących dla niego zdjęć. Postawmy się w jego sytuacji – jak on może się czuć, gdy natrafi w Sieci na swoje zdjęcia, na których widać o wiele za dużo? A jeszcze gorzej będzie, gdy do tych zdjęć dotrą Jego znajomi….

To wszystko dotyczy nie tylko zdjęć umieszczanych w Internecie, ale także ubioru dziecka w trakcie pobytu nad wodą, na basenie. Nie wszystko nadaje się do publicznego pokazywania. To chyba nie jest żadna trudność, żeby dziecku (nawet malutkiemu) przysłonić te bardzo prywatne części ciała. Tym najmniejszym – wiadomo – wystarczy pielucha (zwykła albo do pływania). Dzieciom odpieluszonym wypadało by jednak założyć zwykłe majteczki albo kąpielówki. Będąc nad wodą wielokrotnie widziałam beztrosko biegające małe golaski. Rodzice chyba nawet nie zdawali sobie sprawy z tego, że ich dziecko mogło stać się właśnie wtedy ofiarą niejednego pedofila. Nigdy nie wiemy, kim jest człowiek opalający się nieopodal.

Źródło: flickr.com/ fot. Etolane CC BY-NC-ND 2.0

My o swoją prywatność zadbamy. Nie chcemy wrzucać na fejsbuczka zdjęcia nawet takiego, na którym mamy kompromitującą minę, a co dopiero takiego, na którym jesteśmy nadzy. Dziecko dłuuugo nie powie – „Nie wrzucaj tego zdjęcia, bo tu jestem goły”. To MY tu musimy myśleć.

Dziecko to człowiek i jak każdy człowiek ma prawo do poszanowania godności i prywatności. Pamiętajmy o tym i następnym razem, zanim klikniemy „Dodaj zdjęcie”, zastanówmy się, czy czasem tego prawa nie naruszymy. Dbajmy o bezpieczeństwo naszych dzieci!

2,054 total views, 7 views today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge