Jak przygotowałam Wiktorię do pierwszego dnia w przedszkolu

Jak pewnie część z Was wie, od lutego Wiki chodzi do przedszkola. Byłam pełna obaw, bo Młodzież Starsza to specyficzny typ: bardzo nieśmiała w stosunku do nowych osób (a także tych znanych, nawet z rodziny, ale nie widzianych przez dłuższy czas), pełna strachu przed dziećmi, trzymająca się mnie do tego stopnia, że było to bardzo uciążliwe. To był jeden wielki chodzący strach przed ludźmi. Wiem, że Rodzice bardziej przebojowych dzieci boją się tego pierwszego dnia, jak ich dziecko odnajdzie się w nowym otoczeniu, wśród zupełnie obcych osób. Przez ten Wikowy charakter ja bałam się podwójnie.

2908834853_2d4116edf9_z

Przeczytałam wiele porad, jak przygotować dziecko do przedszkola, jak pomóc w adaptacji. Wszystko wydawało się być proste, ale Ona cały czas była na nie.

W lutym nadarzyła się okazja. Dostałam informację, że zwalnia się miejsce w jednym z przedszkoli (a tam właśnie docelowo chciałam Wikę zapisać). Wszystko wyszło z marszu, z dnia na dzień, następnego dnia po owym telefonie Młodzież już była w grupie. Zupełnie sama. O tym, jaka była Jej reakcja, będzie za chwilę.

Jak przygotowałam dziecko do pierwszego dnia w przedszkolu?

1. Nie okłamywałam

Mówiłam, że w przedszkolu dzieci są bez mamy i taty, ale że nie są same, bo są z nimi panie, które pilnują, żeby dzieciom nie stała się krzywda. A po obiedzie/podwieczorku, jak ich mamusie skończą pracę, to po dzieci przychodzą i idą razem do domu.

2. Opowiadałam o dniu w przedszkolu.

O tym, że dzieci się bawią, tańczą, śpiewają, bawią zabawkami, których nie ma w domu, rysują, jedzą śniadania, obiady i podwieczorki, odpoczywają na leżaku (tu była kwestia sporna, bo już od pół roku nie spała w ciągu dnia).

3. Zazdrościłam jej

Mówiłam, że ja też bym chciała chodzić do przedszkola, bawić się z dziećmi, a nie mogę, bo jestem za duża i muszę pracować.

4. Wspominałam swój pobyt w przedszkolu

Opowiadałam, że jak byłam mała to też chodziłam do przedszkola, że bardzo to lubiłam, miałam dużo koleżanek i kolegów, z którymi się fajnie bawiłam. Wykopałam swoje stare zdjęcia z przedszkola, pokazałam jej mnie, że ja też kiedyś byłam taka mała.

5. Odpaliłam Youtube’a

Dziecko w swoim strachu przed przedszkolem boi się nieznanego. Tego, że nie wie, co w tym przedszkolu się dzieje. Możemy opowiadać, ale na 3-4-latka najlepiej oddziałuje działanie i obraz. W dniu otwartym siłą rzeczy nie mogłyśmy uczestniczyć. Z czeluści Youtube’a wygrzebałam filmiki z zabawą dzieci w przedszkolu. Pokazywałam, że dzieci są bez mamy i taty, ale z panią, że nie płaczą, żadna krzywda im się nie dzieje, są wesołe.

W dniu, kiedy rozmawiałam z Panią dyrektor mogłam z Młodzieżą przyjść na chwilę zobaczyć salę, poznać panie i dzieci. Wizyta trwała całe 5 minut. Moje nastawienie po tej wizycie – chyba będzie ciężko… Ale nie dawałam tego po sobie poznać.

Następnego dnia została rzucona na głęboką wodę. I … Było super 🙂 Jej cała adaptacja do przedszkola obyła się bez żadnych łez i z każdym dniem coraz bardziej chciała do tego przedszkola iść 🙂 Zaskoczyła mnie ogromnie.

 

Teraz zostaje w maluszkach na drugi rok. Wg mnie decyzja jest średnio trafna. Wiki jest bardzo bystrą dziewczynką, mową i inteligencją przewyższa wiele starszych od siebie dzieci z grupy. No ale… nie ma jeszcze nawet 3,5 roku, więc zostaje. 

Moje obawy wracają, bo nowe koleżanki i koledzy (choć pocieszeniem jest, że razem z nią zostaje jedna z jej koleżanek, z którą lubiła się bawić), nowe panie (tylko pani do pomocy będzie ta sama) i nowa sala.

Wie o tym, że będzie inaczej, ale ani słowa nie może słyszeć że to maluchy. Bo jak to sama o sobie mówi: „Ja już nie jestem maluchem!”

Ale nie to „nowe” mnie niepokoi. Na studiach miałam wrześniową praktykę w grupie maluchów, widziałam, jak taka adaptacja przebiega. Dobra połowa grupy 3/4 dnia spędzała zalana łzami. Najbardziej boję się tego, że Wikuń zobaczy taki zbiorowy płacz, zapomni o tym, że w przedszkolu jest jednak fajnie i dołączy do grupy beczących. Wiem, że z jej „dzikością” to jest wielce prawdopodobne. Mam plan, żeby odczekać ten najgorszy pierwszy okres, kiedy inne dzieci poznają realia przedszkolne. Ale co z tego wyjdzie, to jeszcze zobaczymy 🙂 Może znów mnie pozytywnie zaskoczy 🙂

W tym całym przygotowywaniu myślę, że wiele da nastawienie Twoje jako Rodzica. Im lepszy dasz obraz, wizję pobytu w przedszkolu, tym lepiej i szybciej dziecko może się z tą nową sytuacją oswoić. Pewnie, wiele zależy od samego dziecka, ale Ty jesteś Jego idolem, będzie mieć na uwadze Twój stosunek do całej instytucji przedszkola.

A oto Ona tego pierwszego dnia, przed wyjściem na podbój przedszkola 🙂

Obraz 761

 

644 total views, 1 views today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge