Chcesz wk#@$%#^ młodą matkę??

Każda matka najprawdopodobniej któreś z tych pytań usłyszała. Każda ciężarówka musi się liczyć z tym, że po urodzeniu swojego dziecka któreś z tych pytań usłyszy.  Od swojej mamy, teściowej,  ciotki-klotki czy zupełnie obcej osoby spotkanej na ulicy. Intencje mówiących są różne,  z reguły zasadniczym ich celem jest pomoc i porada. Ale czy tak się dzieje, że one nam pomagają?

14352884526_34ac6dbb38_z
Źródło: flickr.com/ fot. MTSOfan CC BY-NC-SA 2.0

 

Z moich obserwacji wynika, że niekoniecznie. Mnie takie wypowiedzi najczęściej okropnie denerwowały (i wiem, że nie tylko mnie). To tak, jakbym sama nie umiała poradzić sobie z opieką nad swoim własnym dzieckiem, które jednak ja znam najlepiej i wiem co będzie dla jednej czy drugiej najlepsze.

Najczęściej porady takie mieszczą się w 3 głównych kategoriach i tak je rozmieściłam. Grupę czwartą stanowią wypowiedzi ogólne, zawierające inne okołodzieckowe aspekty.

Dział 1 – Spożywczy:

Karmisz?

Nie, głodzę…

Jedno z pierwszych pytań skierowanych do świeżo upieczonej matki. „Karmiąca” z dumą odpowiada, że tak, zadowolona z faktu, że spełnia społeczne oczekiwania. Mama „głodząca” z reguły by chciała karmić, ale się nie udało (z rożnych powodów), czuje się dobita jeszcze bardziej niż była.

Czemu tak ci ciągle wisi na tym cycu? A może masz za

mało mleka/za chude/za mało treściwe?

Rozumiem, że pokarmu może być za mało, tak się zdarza. Ale nie ma czegoś takiego jak chude piersiowe mleko. Piersi to nie półka w sklepie, gdzie są kartoniki z mlekiem 0,0%, 0,5%, 2% czy 3,2% i nie jest tak, że każdej kobiecie należy się inny kartonik.

Płacze? Może jest głodny/głodna/Na pewno jest głodny/głodna.

Jedzenie – lek na całe zło tego świata. Nieważne, że pół godziny wcześniej maluch objadł się jak bąk.

Dlaczego nie posolisz tego obiadu? Przecież to mdłe i niedobre…

Może moje dziecko ma powykrzywiane kubki smakowe bo właśnie potrawy mdłe i niedobre najlepiej jej/mu smakują.

Dział 2 – Odzieżówka:

Nie za zimno mu/jej?

Niezależnie co dziecko będzie mieć założone, zawsze będzie za lekko ubrane.

Mój hicior: A dlaczego nie założyłaś czapeczki? Przecież jest jesień.

Nieważne, że temperatura powietrza przekracza 25 stopni i słońce grzeje na potęgę. Przecież jest JESIEŃ, czapa musi być, najlepiej wełniana.

Nie zakładacie czapeczki po kąpieli? Nie boisz się, że główkę zawieje?

No tak, przecież u nas w domu halny hula.

Dział 3 – Wychowawczo-pielęgnacyjny

Po co ty go/ją tak nosisz? Jak chwilę popłacze to krzywda się nie stanie.

Może i jemu/jej krzywda się nie stanie, ale mój system nerwowy wysiądzie zupełnie. To dopiero będzie krzywda.

Nie za długo w tych pieluchach chodzi? Mój/Moja to już dawno z nocnika korzystał/a.

Przemów jej/mu do rozsądku, może Ciebie posłucha.

Po co ty jej/mu tak myjesz te zęby? Pasta dla niemowlaka? Przecież i tak to mleczaki, wypadną…

A ty po co myjesz włosy? Przecież też w końcu wyłysiejesz…

Ja to bym zrobiła zupełnie inaczej.

No to zrób, ale w odniesieniu do swojego własnego dziecka.

Dział 4 – Ogólny:

Moja/Mój w tym wieku to już chodziła/siedziała/czytała

Gratulacje. Moja/Mój jeszcze nie chodzi/siedzi/czyta. W czym jeszcze się policytujemy?

Ooo, macie dziecko/drugie dziecko/trzecie dziecko/…? Planowaliście?

Nie. Samo się zaplanowało.

Dla posiadających już jedno dziecko: To może teraz postaracie się o synka/córeczkę? Fajnie będzie, jak będzie parka.

Jak już będziemy planować drugie dziecko, to w którym sklepie mogę sobie wybrać płeć?

Dlaczego ona/on tak ciągle płacze?

Gdybym wiedziała, to tym z chęcią temu zaradziła.

Musi Wam maluszek dawać popalić, bo wyglądasz okropnie, taką przemęczoną twarz masz.

Dziękuję za komplement. Jakbym lustra w domu nie miała…

Zupełnie niepodobna/niepodobny do taty.

Coś sugerujesz…? Do mnie też nie jest podobna/podobny, więc może to nie moje dziecko… Chyba badania zrobię…

I to co słyszę nagminnie w odniesieniu do Oliwii (ale jak Wiktoria była malutka, to też często to słyszałam.)

To chłopiec?

Nie, dziewczynka.

Ooo, a wygląda zupełnie jak chłopiec.

Nieważne, że ma na sobie różowe ubrania, ubrania z kwiatkami, opaskę na głowie czy inne ewidentnie dziewczyńskie gadżety.

Analogiczna sytuacja miewa się z chłopcami i zapytaniami o dziewczynkę.

 

Macie jeszcze jakieś „kwiatki”?

3,579 total views, 1 views today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge