Bo czasem się zdarza, że szewc bez butów chodzi

 

Oliwia ma wadę wymowy. Tak, niespełna 2 miesiące temu skończyła 3 lata i ma wadę wymowy (!). Mało tego, miała ją już mając 2 lata. I nawet przed 2. urodzinami. Ma też matkę-logopedę. I mimo wszystko ma wadę wymowy.

Byłam świadoma, że może to u niej nastąpić, że jest wielkie prawdopodobieństwo tego, że będzie dzieckiem objętym opieką logopedy. Winowajcą jest jej przygoda z obniżonym napięciem mięśniowym.

Myślisz sobie pewnie: Ma matkę logopedę, szybko ją z tego wyprowadzi.

Owszem, wyprowadzę. Ale Ciebie z błędu. Nie będę Jej logopedą prowadzącym. Mogę wspomagać, wykonywać zalecenia, jak każdy Rodzic dziecka objętego pomocą terapeuty. Ale nie będę decydować o tym, jak ta terapia będzie przebiegać.

Nie dlatego, że jestem wyrodną matką. Wręcz przeciwnie, dlatego, że chcę zadbać o dobrego terapeutę dla niej. Ja nim nie będę.

Ja jestem od kochania, a nie bycia Jej logopedą. Nie chcę, żeby nasze codzienne zabawy, aktywności, stały się nieustającą terapią logopedyczną. To by było zbyt męczące dla niej, i dla mnie.

W domu jestem matką, logopedą jestem w pracy. Taki jest podział moich ról życiowych. I jako matka będę wykonywać zalecenia logopedy, dostosowywać się do jego trybu i sposobu pracy, nie będę nic narzucać ze swojego punktu widzenia. Taki jest plan, tak to w chwili obecnej widzą oczy mojej wyobraźni. Wiem, że będzie to dla mnie trudne, ale będę jednak robić wszystko, by pozwolić logopedzie robić swoją robotę, ja się zajmę nadzorem nad wykonywaniem zadawanych „prac domowych”.

Wiem, że sama też bym nie chciała, by Rodzic-logopeda jakiegoś mojego podopiecznego, mówiąc potocznie, „wcinał mi się” do mojego sposobu pracy. Może i jestem młodym logopedą, może i wielu rzeczy jeszcze nie wiem, ale staram się uczyć, bo najlepszą nauką jest nauka w praktyce.

To wszystko jednak nie zmienia faktu, że nie siedzę biernie z założonymi rękami i nie czekam na dalszy rozwój wypadków. Powoli przygotowuję Ją do terapii logopedycznej, którą niewątpliwie będzie objęta. Ale po chwili takich zabaw (czyt. 2-3 powtórzenia) Ona mówi, że już nie chce, wszystko się sprowadza do wydurniania się.

A cóż to za tajemna wada wymowy u mojej 3-latki?

Ocenę pozostawiam Tobie. Ale zanim obejrzysz filmik, zapoznaj się z treścią (bądź zrób małą powtórkę) tego wpisu. Sprawdź, czy na pewno wiesz, czym jest wada wymowy.

Jeśli chcesz to dojrzeć, to musisz się dość uważnie przyjrzeć. Olisia jest bardzo wdzięczną, współpracującą aktorką, ale dopóki nie jest włączona kamera 😉 Taka z niej wiercidupka 🙂

Pierwszy filmik- nagrywany 18 listopada 2015 (miała wtedy niespełna 2,5 roku – wada wymowy wyraźnie widoczna)

filmik drugi – nagrywany 8 czerwca 2016, na 2 tygodnie przed 3 urodzinami (ta wada wymowy nie zlikwiduje się sama, wymagamy pomocy logopedy)

Zagadka rozwiązana? Widzisz to, czego nie powinno być widać?

Czekam na Twój komentarz 🙂

 

Źródło grafiki obrazującej wpis: flickr.com/ fot. Markus Spiske CC BY 2.0

7,417 total views, 1 views today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge